Epilog
Każdy pisany utwór (mam opory w użyciu tej nazwy – czy to utwór, ale niech tam) ma swój początek (wstęp, prolog) i zakończenie (epilog). Powinny być one pisane w odpowiedniej kolejności chronologicznej, czasowej. W tym miejscu tak jakbym odstępował od tej oczywistej zasady. Mam w tym cel, a właściwie istnieje tego powód. To fatalny jak często mówię mój PESEL. Przytoczę w tym miejscu zdarzenie, które miało wydźwięk dowcipu. Brzmiało jak dowcip. Kiedyś jeden pan naprawiał mi jakiś drobiazg w domowej hydraulice. Zapytał, kiedy odbył się przegląd tej instalacji. Niestety nie pamiętałem, obarczając to faktem jakobym się starzał. I wtedy padły te otrzeźwiające mnie słowa:
– Starzeję to się ja (miał może 45 -50), a pan już jest stary.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Jestem już stary, o czym w szczególności świadczy kalendarz
i data jaką teraz mamy, a mój PESEL zaczynający się liczbą 33. Wspomnienia zacząłem pisać stanowczo za późno. Teraz powinienem się spieszyć, tymczasem znów daje o sobie znać moje przysłowiowe lenistwo, a może brak systematyczności. W każdym razie nie idzie mi to tak szybko jak bym tego chciał i pewno nie tak, jak być powinno. Mogę nie zdążyć. Z drugiej strony życie ma taką przywarę, że samo za mnie zapisuje dalsze części. Następują zdarzenia, które wpisują się także w epilog pamiętnika, który, gdyby w całości powstał, powinny znaleźć się w jego zakończeniu. Chcąc zapewnić im zaistnienie, nie widzę innego wyjścia jak próba pisania równoległego, zdarzeń z historii i zakończenia. Oto pierwsza trudność tej próby –- brak kolejnej liczby tej części. Pewnie będzie więcej.
1. Ostatni artykuł. Próby drobnych korekt
Jeżeli zajmowałeś się kiedykolwiek pisaniem artykułów, kiedyś musi ukazać się ostatni[1]. Ten, który najprawdopodobniej jest moim ostatnim [2], nie ja napisałem, chociaż występuję w gronie jego współautorów. To nie znaczy, że nie mam z nim nic wspólnego. Tematyką, której dotyczy zajmowałem się przez wiele lat. Długoletnie badania w tym zakresie zaowocowały wykonaniem dwuimpulsowej holokamery przewoźnej (rysunki i opis dotyczący tego opracowania zawarłem już w części 8) na wzór takiej, jaką zbudowała w tym czasie firma Rottenkolber, oraz stacjonarnej, która przekazana została do CLO (Centralnego Laboratorium Optyki), gdzie była stosowana w badaniach foniatrycznych metodą interferometrii holograficznej powierzchni krtani. Istnieje z tego zakresu ich (pracowników CLO) szereg publikacji. My też w jej ramach publikowaliśmy, wykonana została praca doktorska, której byłem promotorem i napisałem monografię, na podstawie której obroniłem habilitację.
Wspomniane badania dotyczyły gównie generacji dwóch po sobie następujących krótkich (ok. 50 ns), jednoczęstotliwościowych impulsów o odstępie regulowanym w dość szerokich (2 – ok. 700) µs granicach. Sposób, by wykonać to metodą dwukrotnego, stopniowego wyłączenia strat rezonatora uznaliśmy za nasze – no dobrze trochę się pochwalę – moje, oryginalne osiągnięcie), chociaż jestem przekonany, że laser w holokamerze Rottenkolber’a był zbudowany podobnie. Nigdzie jednak żadnej wzmianki na ten temat, ani w piśmiennictwie dotyczącej zagadnienia, a nawet ani w instrukcji obsługi holokamery, nie znalazłem. Wykonane analizy, obliczenia, budowa aparatury i jej badania laboratoryjne były przez nas wielokrotnie publikowane[3][3] (również w języku angielskim[4][4]). Posłużyły także za temat pracy doktorskiej Ryszarda Wodnickiego, którą pod moim kierownictwem obronił w 1982 r. [5][5] Równolegle z pracami konstrukcyjnymi nad holokamerą, pracowałem nad wykonaniem mojej pracy habilitacyjnej. Poświęcona była również tematyce generacji w laserach ciała stałego przy stopniowym wyłączaniu strat rezonatora, lecz potraktowana była znacząco szerzej – ogólniej – nie określonej liczby impulsów, a ich serii.

W wyniku opracowań teoretycznych, obliczeń numerycznych i przeprowadzonych eksperymentów powstała obszerna monografia[6][6] o objętości 279 stron traktująca bardzo szczegółowo zagadnienie generacji wielu (serii) impulsów w laserze z przełączaniem strat rezonatora, w którym sztucznie wprowadzone do niego (rezonatora) straty są częściowo (stopniowo) wyłączane. Parametry układu i jego zasilanie powinny zostać dobrane tak, by każdemu częściowemu wyłączeniu strat rezonatora towarzyszyła generacja impulsu. W ten sposób zaproponowana została idea generacji serii impulsów. Rozszerzenie zagadnienia do generacji wielu (serii) impulsów potraktowane było oczywiście na wyrost. W rzeczywistości możliwe jest tu wytwarzanie zaledwie ich kilku, a sensowna z punktu widzenia zastosowań jest generacja dwóch impulsów. W rezultacie końcowym takowa została sprawdzona praktycznie. Taka potrzeba zaistniała w przypadku stosowania układu przy badaniu odkształceń obiektów metodą interferometrii holograficznej. Ponieważ rozszerzenie liczby generowanych impulsów na dowolną ich liczbę (serię) nie utrudniało znacząco analizy zagadnienia, mogło łatwo zostać w pracy ujęte. Analizę teoretyczną w tej publikacji oparto o tak zwany formalizm w przybliżeniu energetycznym. W oparciu o ten formalizm znacząco rozszerzono zakres rozpatrywanych, innych zagadnień, w tym:
- Wprowadzono pojęcie i zaproponowano sposób przełączania strat użytecznych,
- Pokazano możliwość generacji tą metodą pary (dwóch) impulsów,
- Rozpatrzono zagadnienie podobieństwa impulsów w serii,
- Udowodniono, że dwa impulsy o jednakowych energiach wytworzone metodą przełączania strat użytecznych w dopasowaniu energetycznym mają jednocześnie te same moce szczytowe,
- Opierając się na powszechnie przyjętej definicji, że czas trwania impulsu jest w przybliżeniu równy stosunkowi jego energii do mocy szczytowej otrzymujemy, że para impulsów o jednakowych energiach wytworzona metodą stopniowego wyłączania strat użytecznych ma nie tylko takie same moce szczytowe, ale również takie same czasy trwania. Tym zasadniczo różnią się one od dwóch impulsów generowanych metodą przełączania strat dyssypacyjnych.
- Dodatkowo udowodniono, że generacja serii impulsów metodą stopniowego przełączania strat użytecznych jest znacząco bardziej sprawna niż metodą przełączania strat dyssypacyjnych i w sprzyjających warunkach jest równa sprawności generacji monompulsu (impulsu pojedynczego przy jednokrotnym wyłączeniu strat).
- Podano sposoby przełączania strat użytecznych rezonatora i zrealizowano tą metodą generację dwóch impulsów.
Na bazie tej pracy powstała publikacja w języku rosyjskim w czasopiśmie Kvantovaja Elektronika[7]. Czasopismo to jest tłumaczone na język angielski i ukazuje się jako pismo Soviet Journal of Quantum Electronics w Wielkiej Brytanii. W nim artykuł ten ukazał się w języku angielskim[8].
Jest rzeczą charakterystyczną, że wspomniany artykuł został przez moich kolegów współautorów publikacji [2] ujęty w spisie jej literatury, zaś monografia habilitacyjna nie. Ponieważ nie mam wątpliwości, że wiedzieli oni o jej istnieniu, przychodzi mi założyć, że nie została umieszczona, gdyż była napisana w języku polskim. Nie mniej nieco się dziwię. Przeważnie język nie przeszkadza w umieszczaniu publikacji w dowolnym ich spisie Ponadto ta publikacja w tej tematyce jest najobszerniejsza i najbardziej reprezentatywna.
W tym miejscu warto uzasadnić sens pisania tego aneksu. W wielu pracach dopisuje się do składu autorskiego osoby niemające większego związku z jej powstaniem. W tym miejscu nie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Nie tylko dlatego, że wcześniej na ten temat było wiele prac i publikacji mego autorstwa, o czym już wspomniałem. Dodatkowo czyniłem zabiegi, by ona powstała. Namawiałem mego doktoranta i (mogę chyba tak napisać) bliskiego mi współpracownika i przyjaciela, by powrócił do tej tematyki. Wiele w międzyczasie bowiem zmieniło się w technice laserowej. Powstała znacznie sprawniejsza i bardziej stabilna pompa diodowa. Można przy jej pomocy wykonać znacznie bardziej precyzyjne i dokładniejsze pomiary. Opracowano także materiały zapewniające sprawne przetwarzanie promieniowania na wyższe harmoniczne. Możliwe jest wtedy wykorzystanie w holografii powszechnie dostępnych źródeł promieniowania na długości fali ok. 1 μm po jego przetworzeniu na drugą harmoniczną ok. 0,5 μm. Urządzenia do interferometrii holograficznej można znacznie rozbudować korzystając z tych możliwości. Takich możliwości nie mieliśmy budując pierwszą holokamerę.
Laser, który został wtedy wykorzystany w praktyce (holokamera) musiał stosować przełączanie strat dyssypacyjnych i tak został zbudowany. Jak wiadomo laser zastosowany w holokamerze powinien (musiał) generować impulsy czysto jednoczęstotliwościowe. Inne do holografii nie nadają się. W holokamerze Rottenkolbera spełniono ten warunek przez zastosowanie jako zwierciadła wyjściowego, stosu wielopłytkowego. Stos składał się z trzech płytek szklanych oddalonych od siebie dystansami o tej samej grubości. Zwierciadło takie spełniało rolę filtru zawężającego na tyle pasmo generacji, że warunek jedno częstotliwości był spełniony. Taki stos miał jednocześnie określony i stały współczynnik transmisji promieniowania na zewnątrz. My zastosowaliśmy to samo rozwiązanie; ten sam sposób zawężania pasma generacji potrzebny do jednoczęstotliwościowej generacji. W ten sposób wykluczone zostało w tym układzie przełączanie strat użytecznych (transmisji zwierciadła).
Nie mniej metodzie tej jako w pełni nowości, poświęciłem wiele uwagi zarówno w pracy habilitacyjnej jak i publikacji w Kwantowej Elektronice.
Powrót do tematyki generacji dwuimpulsowej metodą przełączania transmisji zwierciadła w [2] widziałem znacznie obszerniej i bardziej detalicznie, wykorzystując zdobycze współczesnej optoelektroniki łącznie z możliwością ich wykorzystania. Tak się nie stało. Artykuł [2] ma niezwykle zawężony, w stosunku do wyżej nakreślonego, zakres. Wynika to chociażby z jego tytułu. Mimo, że praca [2] nie w pełni mnie zadawala i tak się cieszę, że powstała. Realizuje wiele postulatów, o których wspomniałem na wstępie.
Niezależnie od tego zamierzam podjąć dyskusję z niektórymi tezami pracy [2]. Rzadko się zdarza, by współautor pracy dyskutował z jej stwierdzeniami. W moim przypadku jest to usprawiedliwione pandemią. W czasie ostatecznej redakcji artykułu, a właściwie jego pisania nie spotykaliśmy się. Ja zresztą przeszedłem już wtedy ostatecznie na emeryturę. W każdym razie w końcowej redakcji artykułu nie uczestniczyłem. Może to zaplanowano? Myślę, że jest to wystarczający powód, by usprawiedliwić podejmowaną obecnie dyskusję z niektórymi z jej tezami i próby, jak podaję w tytule, czynienia pewnych korekt.
Rozpocznę od tytułu artykułu. Rozumiem głównego współautora (Marka Skórczakowskiego)[9], że chciał tytułem zainteresować ewentualnych czytelników pisma (M&MS) do jego przeczytania. Stąd w tytule zwrócenie uwagi na najważniejsze cechy generowanych impulsów: ich podobieństwo, gdy są to impulsy krótkie, nanosekundowe wytwarzane w niewielkim, mikrosekundowym odstępie. Nie mniej użycie angielskiego zwrotu „identical” na podobieństwo impulsów wydaje mi się zbyt daleko idące. Sam zagadnieniu temu poświęciłem wiele uwagi w habilitacyjnej monografii. Oczywiście można w przypadku przełączania strat transmisyjnych dobrać tak parametry układu i warunki zasilania, że wygenerowane tą metodą dwa impulsy będą bardzo podobne. Nie będą jednak identyczne. Różnią się nieco kształtem i parametrem nazywanym współczynnikami asymetrii.
Korzystając z formalizmu w przybliżeniu energetycznym pozwolę sobie zacytować z pracy habilitacyjnej wyniki obliczeń numerycznych kształtu impulsów o jednakowych energiach przy przełączani strat dyssypacyjnych i użytecznych (transmisji zwierciadła).
Zestawione poniżej rysunki są kopiami rysunków zawartych w habilitacji: lewy to rys. 7.9 na str. 216, zaś prawy rys. 7.28 ze sytr.238. Jak widać wyniki te są zasadniczo różne (patrz rysunki poniżej). Impulsy na lewej części rysunku (przełączanie strat dyssypacyjnych) istotnie różnią się od siebie, zaś po prawej (przełączanie strat użytecznych) bardzo mało. Nie są jednak „identyczne”. Jak więc należałoby właściwie opisać tą sytuację.

W języku polskim mamy takie właściwe słowo „prawie”. „Prawie identyczne”, a lepiej „prawie jednakowe” byłoby określeniem bardziej odpowiednim. Lojalnie muszę przyznać, że w tekście pracy [2] znajduje się prawidłowy zapis, jak określenie „identical” jest rozumiane.
Powtarzalność kształtu impulsów generowanych w układach Q-S jest w ogóle mało prawdopodobna. Na kształt impulsu dodatkowo wpływa czas wyłączenia strat rezonatora. Swego czasu problem ten był przedmiotem naszego zainteresowania, a pracę doktorską (moje promotorstwo) na ten temat napisał Adam Dubicki[10]. Pokazano w niej, że im krótszy czas wyłączania strat rezonatora tym wyraźniej obwiednia impulsu jest modulowana przebiegiem o okresie równym podwójnemu czasowi obiegu rezonatora przez promieniowanie. Ten wpływ ujawnił się również w badaniach przedstawionych w omawianym artykule [2]. Zamieszczam tu przedstawiony tam kształt zarejestrowanego impulsu (rysunek poniżej). Widoczna na obwiedni impulsu modulacja, to wynik znacznie krótszego czasu wyłączenia strat rezonatora w porównaniu z czasem obiegu promieniowania podwójnej długości rezonatora. Łatwo zauważyć, że zjawisko to niewątpliwie może fałszować zarówno pomiary amplitud impulsów jak i czasów ich trwania.
Są jednak inne, poważniejsze zagadnienie ujęte w [2] i późniejszej publikacji moich kolegów[11] z którymi nie mogę się zgodzić. Przykre, ale do pisania o tym podchodzę od dłuższego już czasu jak przysłowiowy „pies do jeża”.

Pewnie lepiej byłoby, gdybym tych mankamentów nie zauważył, pominął. Ale zauważyłem i „mleko się rozlało” Rozmawiałem o tym z jednym z współautorów. Może nawet moi przyjaciele na mnie się obrazili. Trochę na to wygląda. Z drugiej strony jest takie rosyjskie przysłowie (powtarzał mi je wielokrotnie Mieczysław Czyż), że gdy wdepniesz w coś mało pachnącego, nie udaj, że to się nie zdarzyło[12]. Nie zamierzam się cofać i pewno znów nie przysporzy mi to przyjaciół w WAT i IOE. Ale podobne fakty już się zdarzały wcześniej. Wtedy, gdy zdecydowałem się pisać ten blog i prostować czasem „elementarne nieścisłości” dotyczące historii WAT i prac w zakresie laserów. Ponieważ te przeinaczenia dotyczyły również osobiście mnie, tylko tak mogę bronić swojego dobrego imienia. Wybaczcie mi, lecz uważam, że to mi wolno, bo to moje życie i moje długie lata, które spędziłem tu może w niezbyt efektywnej dla mnie, ale uczciwej pracy. Nie miejcie mi zatem za złe Marku i Waldku, ale będę brnął dalej w to w co wdepnąłem i powrócę do treści artykułu [2].
Pozwalam sobie przedstawić jego początek na przedstawionym powyżej skanie (poniżej). Chodzi mi o pierwsze zdanie Abstractu:
„Generation of two identical ns laser pulses spaced by a single μs time interval by means of sequential switching of the output mirror transmittance in a diode-pumped Nd:YAG laser is reported, to our knowledge, for the first time.”
Lojalnie zauważam, że w tym zdaniu „for the first time” może odnosić się zarówno do „sequential switching of the output mirror transmittance”, jak i do ”diode-pumped Nd:YAG laser”. W drugim przypadku, rzeczywiście publikacja jest pierwszy raz. Wiadomo jednak, że istota tej generacji leży w przełączaniu strat poprzez transmisję zwierciadła wyjściowego. A to zostało już zauważone wcześniej i ujęte w innych pracach.

W mojej publikacji [8] (w Sov. J. of Quantum Electron) już napisałem:
„The conditions can be chosen so that certain selected pairs of pulses have both the same energy and peak power. It does not follow that these pulses will have the same shape”. Zastrzeżenie oznacza, że nie uważam ich za identyczne:
Cieszy móc napisać, że zgodnie z naszą wiedzą w piśmiennictwie technicznym jakiś fakt umieszczamy po raz pierwszy. Zaznaczamy w ten sposób, że opisywana własność została przez nas wykryta i opublikowana tu pierwszy raz. Niestety, jak wynika z powyżej załączonego fragmentu tekstu z pracy [8], własność ta była już zauważona wcześniej i podana w publikacji w 1982 r. Nie może być więc i to z moim udziałem zauważona i opisana „znów po raz pierwszy” w roku 2020.
Problematyka podniesiona powyżej miała ciąg dalszy. Dwa lata później w dniach 19 – 23 września w Karpaczu odbyło się cykliczne „Sympozjum Techniki Laserowej”.
Na Sympozjum zgłoszony został komunikat, którego skan wprowadzenia i zakończenia (spisu literatury) poniżej załączam.


Publikacja ta jest w pewnym sensie kontynuacją artykułu [2] i też dotyczy generacji dwóch impulsów metodą przełączania aktywnych strat rezonatora. Tym razem autorzy (dodatkowo występuje w składzie autorskim Wojciech Skrzeczanowski) powołując się na moje publikacje, w tym rozprawę habilitacyjną, stwierdzają, że (cytuję):
„Ideę generacji wielu impulsów ns przy jednokrotnym pompowaniu przedstawiono w [rozprawa hab. Z. J] i zrealizowano w technice pompowania lampowego metodą przełączania strat dyssypacyjnych”. To nieprawda, strat użytecznych także
Zdają sobie sprawę z niedostatków wydawniczych monografii (myślę o rozprawie habilitacyjnej) i z trudności wyszukiwania tam odpowiednich treści. Mimo, że została ona wydrukowana w 80 egzemplarzach i rozesłana do bibliotek wszystkich uczelni i instytutów, trudno się jej przebić do świadomości nawet zainteresowanych czytelników. Chcąc zapewnić jej dłuższy żywot, powinienem tej pracy lub jej wybranym fragmentom zapewnić bardziej komfortowe wydanie. Warto było. Po blisko czterdziestu latach wartość merytoryczne tych tekstów, jak wynika z ostatnich publikacji, zachowała świeżość. Niby jest publikacja w Kwantowej Elektronice (w języku rosyjskim) i jej tłumaczeniu na angielski w Londynie. Widocznie to za mało.
W monografii habilitacyjnej, chociażby ze spisu treści wynika, że sprawie przełączania strat użytecznychpoświęciłem bardzo dużo miejsca. Cały rozdział V, rozdział VII (p. 7.2., 7.3.3.)- łącznie 50 stron z 260 stanowiących objętość całej pracy habilitacyjnej zajmuje analiza teoretyczna zagadnień z tą tematyką związanych. Dodatkowo zostały zaproponowane, zbudowane i przebadane dwa układy (schematy) laserów (patrz p.7.5.3.), za pomocą których można generować dwa impulsy tą metodą. Te dwa układy zostały przeze mnie opublikowane wtedy po raz pierwszy. Najlepiej będzie, gdy przytoczę kilka zdań tam napisanych:
- „Istnieją takie warunki, przy których wybrane pary impulsów z serii mogą mieć jednocześnie równe energie i moce szczytowe”. p. 5.1. „Generacja serii impulsów o jednakowych energiach (przełączanie strat użytecznych)” str.177.
- „ istotną cechą wyróżniającą metodę generacji wielu impulsów za pomocą przełączania strat użytecznych jest możliwość uzyskania impulsów o zbliżonych czasach trwania”. p. 7.2.1. „Generacja impulsów podwójnych o jednakowych energiach wyjściowych (przełączanie strat użytecznych)” str. 225.
- „Rozpatrywany rodzaj generacji, charakteryzuje się pełnym wykorzystaniem energii zgromadzonej w materiale czynnym (sprawność przy generacji dwóch impulsów jest taka sama jak przy generacji monoimpulsu). p. 7.2.1. „Generacja impulsów podwójnych o jednakowych energiach wyjściowych (przełączanie strat użytecznych)” str. 229.
- „Otrzymywane impulsy mają zbliżone parametry, a przy większych przekroczeniach progowych są prawie identyczne (rys. 7.28.)” p. 7.2.3. „Generacja impulsów podwójnych o jednocześnie równych energiach i mocach szczytowych” str.240.
Własności podane w punktach 1 – 4 powtarzane są w monografii [6] wielokrotnie w różnych miejscach. Podaję wybrane, by zaakcentować ich tam obecność. Szanowni autorzy przywoływanych publikacji: Czy można nie zauważyć zacytowanych fragmentów, a jest ich w monografii więcej?
Dwa zagadnienia interesują mnie w tej sprawie. Pierwsza o ogólnym charakterze.
Nie ma wątpliwości, że generacja blisko po sobie następujących (w odstępach mikrosekundowych) dwóch impulsów gigantycznych o zbliżonych czasach trwania i kształtach (prawie jednakowych) możliwa jest w zaproponowanych i opublikowanych tam układach. Sporo jednak czasu upłynęło od momentu, gdy w ogóle w laserach taka własność została zauważona, a praktycznie nic w tej sprawie się nie zmieniło. Od 1982 roku to przeszło czterdzieści lat. Nie do wiary, że aż tak dużo. Metoda ta nie została zauważona i upowszechniona, a lasery te nie są produkowane. Jedynym wytłumaczeniem tego stanu jest brak zapotrzebowania na takie dwa prawie jednakowe impulsy laserowe. Inaczej te lasery dawno byłyby już budowane. Interferometria holograficzna, gdzie byłyby z pewnością przydatne nie zrobiła również metrologicznej furory. Należy jeszcze czekać, może stosowna aplikacje i potrzeby na nie jeszcze się pojawią.
Drugim zagadnieniem, które mnie przy tej okazji zastanawia jest osobistego charakteru. Zastanawiam się, dlaczego moi koledzy, rzekłbym przyjaciele chcieli przy okazji dwóch ostatnich publikacji pozbawić mnie pierwszeństwa zastosowania metody wyłączania strat użytecznych i opisu podstawowych własności tak wytworzonych impulsów. To wręcz absurdalne i niewiarygodne, ale chyba się zdarzyło. Proszę pamiętać, że to moi byli współpracownicy i doktoranci (kierowałem ich pracami doktorskimi). To, dlatego jest takie nieprawdopodobne i dodam przy tym tak bolesne dla mnie. Wiem, że nie jest to epokowe odkrycie, nie warte kruszenia kopii. To tym bardziej staje się dziwne.
Nie chcę tego pozostawić bez komentarza i spróbuję się do tego odnieść. Nie mogę uwierzyć w wersję, że tej metody nie zauważyli oni w moich publikacjach. To nie wchodzi w grę. Przyswajając ją sobie chcieli w takim razie jakoś się pochwalić. Rzeczywiście publikacja [2] została wyróżniona nagrodą pieniężną Komendanta IOE WAT. Ja nagrody nie otrzymałem, gdyż już wtedy przestałem być pracownikiem IOE WAT i zgodnie z obowiązującą zasadą w nagrodzie (mimo współautorstwa) nie mogłem uczestniczyć. Nie szkodzi, za opracowanie w tym zakresie (rozprawa habilitacyjna) otrzymałem Indywidualną Nagrodę Rektora WAT czterdzieści lat wcześniej. Lojalnie przyznaję, że koledzy podzielili się nią ze mną nagrodą i przy okazji wypiliśmy jakieś wino. Nie w tym rzecz. Nagradzane są jednak prace oryginalne. W takim razie Komendant IOE WAT chciał podkreślić, że pracę uznaje za oryginalną, mimo że wiedział, iż oryginalną nie jest. To jakby ciąg dalszy podobnych zdarzeń, które w moim życiu występowały. O niektórych z nich piszę w różnych miejscach tego blogu. Czy należy rozumieć, że jeżeli któryś raz z rzędu pozbawiano mnie udziału w autorstwie prac można czynić to bez końca? Wcześniejsze opisałem już w Prologu i nie będę do nich powracał. Jednak muszę zwrócić, uwagę na nieuznawanie faktów
- W historii WAT nie odnotowano istnienia zespołu Z-IIIa, którym kierowałem, a który zbudował zestaw laserowy przy pomocy którego prof. S. Kaliski otrzymał neutrony syntezy[13]. Układ nie został nigdzie wspomniany i nie istnieje też wśród laserów zbudowanych w IEK WAT.
- Publikacje [13] i [14][14] na ten temat z 1973 r. nie były umieszczone wśród ważnych wystawionych prac prof. S. Kaliskiego, a w życiorysie generała przy informacji o generacji neutronów pojawił się dopisek „tzw. eksperymentlaser – focus”, chociaż w tekstach tych prac niema o „focusie” żadnej wzmianki, a wśród autorów niema nikogo z IBJ.
- W wyemitowanym w Internecie wywiadzie telewizyjnym prof. Z. Puzewicz powiedział, że przestał się zajmować laserową syntezą termojądrową w 1976, chociaż naprawdę osobiście nie zajmował się nią nigdy i wśród autorów publikacji z tego zakresu nigdzie nie występuje.
- W opracowaniu dotyczącym historii IOE WAT[15] nie zauważono, że pozawydziałowy Instytut Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej (IOE WAT) został powołany Zarządzeniem Szefa Sztabu Generalnego WP Nr Pf 105/ORG z dn. 24 września 1992 r. Za początek jego utworzenie uznano Zarządzenie Komendanta Wojskowej Akademii Technicznej nr 2 z 15.11.1994 r. w sprawie zmiany struktury nieetatowych komórek organizacyjnych w Wojskowej Akademii Technicznej, kiedy włączono nieetatowy Instytut Elektroniki Kwantowej (IEK WAT) do Instytutu Optoelektroniki (IOE WAT). W ten sposób w historii WAT zostałem pozbawiony pełnienie funkcji Komendanta IOE WAT w okresie pomiędzy 24.09.1992 a 15.11.1994. W opracowaniu [15] napisano niezgodnie z prawdą, że pierwszym Komendantem IOE WAT był płk dr hab. Karol Jach. Zmuszony jestem uznać to za osobisty atak na mnie. Można to uznawać za mało znaczące, choć z powodu istnienia tam podpisu mojego doktoranta Krzysztofa Kopczyńskiego, jest to niespodziewane dla mnie i przykre. Ma to jednak głębszy podtekst. Ci panowie w tym opracowaniu dopuścili się fałszowania Historii WAT.
Zastanawiam się, co takiego zrobiłem, dlaczego tyle poczyniono zabiegów w moich sprawach? Mam prawo przypuszczać, że może chodzić o wyeliminowanie mnie z kręgu osób zajmujących się tematyką laserową w początkowym jej rozwoju. Będzie to trudne moi panowie. Istnieją artykuły i książki, a na dodatek ten Internetowy Blog.
Jeżeli w tylu przypadkach można zabrać mi dorobek (muszę to tak nazwać), to może można także zabrać autorstwo publikacji artykułów. To też niestety jest łatwo sprawdzalne, a co gorsze czyn ten ma swoją wymowną nazwę – plagiat. Przykre, że muszę to napisać w stosunku do moich kolegów i doktorantów. Więcej, uważanych przeze mnie za przyjaciół.
Ostatnio miałem możność stwierdzić, że w CV moich doktorantów, a czołowych teraz postaci Instytutu Optoelektroniki brak nazwiska promotora ich prac doktorskich. Niby nie ma takiego obowiązku, ale gdy powtarza się to aż cztery razy, jest nad czym się zastanowić. Prawdę mówiąc nie wiem czy i czym sobie na to zasłużyłem? Nie uda mi się chyba już tego rozwikłać. Tak jak inne rzeczy będę musiał jakoś to przeżyć. Czy mam się traktować za „czarną owcę” czy może raczej za „owcę ostrzyżoną”? Niech to rozstrzygnie historia.
[1] Mam na myśli artykuły dotyczące zagadnień technicznych publikowane w czasopismach naukowych.
[2] [2] M. Skórczakowski ,W. Żendzian, Z. Jankiewicz, „Generation of Two Identical ns Laser Pulses at Single μs Spacing by Switching Output Mirror Transmission”, Metrology and Measurement. Systems, Vol. 27 (2020)
No. 3, pp. 513–530.
[3] [3] Z. Jankiewicz, W. Nowakowski, R. Wodnicki: „Generacja podwójnych impulsów w laserze na ciele stałym”Biuletyn WAT, vol. XXVI, Nr 7 (299), 1977, str. 33-47
[4] [4] 1. Z. Jankiewicz, W. Nowakowski, R. Wodnicki: „Generation of duble laser pulses by the method of gradual cutting off the resonator losses” J. Techn. Phys., vol. XX, Nr 3, 1979, p.p. 299-313
2. Z. Jankiewicz, Z. Trzęsowski: „Laser generation using partial switching of resonator losses” Bul. Acad. Pol. Sc., Seria Tech. Vol. 28, Nr 5-6, 1980, p.p. 47-61 (229-243)
[5] [5] Ryszard Wodnicki: „Generacja impulsów podwójnych w laserach na ciele stałym przez stopniowe wyłączanie strat rezonatora” – rozprawa doktorska (1982).
[6] [6] Zdzisław Jankiewicz: „GENERACJA SERII IMPULSÓW LASEROWYCH METODĄ STOPNIOWEGO WYŁĄCZANIA STRAT REZONATORA” Dodatek do Biuletynu Wojskowej Akademii Technicznej nr 8 (336), Warszawa 1980.
[7] [7] Z. Jankiewicz: „Gieneracja serii łaziernych impulsów mietodom postiepiennowo wykluczenia potier rezonatora” Kvantovaja Elektronika, vol. 9, Nr 7 (133), 1982
[8] [8] Jankiewicz, Z. (1982). Generation of a train of laser pulses by partially switching off resonator losses. Soviet Journal of Quantum Electronics, 12(7), 847–852.
[9] -Pierwszy autor w zasadzie tworzy i odpowiada za redakcje artykułu. Bywa, że współautorzy mu ufają i szczegółami nie interesują się.
[10] Adam Dubicki: „Modelowanie procesów generacji w laserach z przełączaniem strat rezonatora” –rozprawa doktorska (1983).
[11] M. Skórczakowski, W. Skrzeczanowski, W. Rzędzian: „Generacja dwuimpulsowa metodą przełączania strat transmisyjnych” Książka Abstraktów XIII Sympozjum Techniki Laserowej STL2022, Karpacz 19 – 23 września 2022, P26 str.101.
[12] „Nażał na g***o, żnij do kańca”
[13] [13] S. Denus, Z. Jankiewicz, S. Kaliski, S. Kowalskli, S. Nagraba, W. Nowakowski, P. Parys, E. Stefaniuk, J. Szydlak, W. Szypuła, R. Wodnicki, J. Wolski, J. Wołowski, Generacja neutronów syntezy termojądrowej w plazmie wytworzonej silnym impulsem laserowym, Biuletyn WAT Rok XXII, nr 8 (252), sierpień 1973.
[14] [14] S. Denus, Z. Jankiewicz, S. Kaliski, S. Kowalski, S. Nagraba, W. Nowakowski, P. Parys, E. Stefaniuk, J. Szydlak, W. Szypuła, R. Wodnicki, J. Wolski, J. Wołowski, Generation of Fusion Neutrons in Plasma Produced by a Strong Laser Pulse, Bul. Acad. Pol. Sc., Seria Tech. Vol. 21, Nr 11, 1973, p.p. 121-130 (937-946)
[15] [15] Zbigniew Patron, Lech Surażyński, Krzysztof Kopczyński „60 – 1951-2011 Wojskowa Akademia Techniczna, IOE – Instytut Optoelektroniki”, Opracowanie z okazji 60-lecia Wojskowej Akademii Technicznej